Dawno mnie nie było…czerwiec w pełni…

Czas szybko mija, dawno nie publikowałam swoich wpisów, nie wiem nawet kiedy upłynęło ponad miesiąc od kiedy byłam obecna na blogu...Jestem również miło zaskoczona, że pomimo tak długiej przerwy nie zapomnieliście o mnie...nadal jesteście obecni na moim blogo-pamiętniku...Dziękuję! Zapewne jesteście ciekawi co u mnie? Muszę przyznać, że ostatnie upały dają się mi we znaki...Stawy nie... Czytaj dalej →

Reklamy

Książkowo-majówkowo, czyli leczymy dietą…

Wreszcie nadeszła wytęskniona majówka...Postanowiłam, że w ten wolny czas odpocznę, nadrobię zaległości książkowe i złapię energię na nadchodzący czas... Pierwszą lekturą, z którą postanowiłam się zapoznać była książka pani Hanny Stolińskiej-Fiedorowicz pt. "Zdrowe stawy. Leczenie dietą". Muszę przyznać, że na przestrzeni wielu lat odkąd choruje nie zwracałam dużej uwagi na właściwe odżywianie...W latach 90-tych nie... Czytaj dalej →

„Zimne wychowanie” a moja zgryźliwość…

Dawno, dawno temu, na początku lat 90-tych choroba reumatyczna postanowiła towarzyszyć małej dziewczynce...Nie pozwoliła jej rozpocząć nauki w pierwszej klasie szkoły podstawowej i "skazała" na niekończące się pobyty w szpitalu i sanatorium... W tamtych czasach pobyt w sanatorium był nieograniczony, dzieci musiały szybko dorastać i radzić sobie samemu w życiu...Poranna zbiórka, śniadanie, rehabilitacja, zajęcia szkolne...Niczym... Czytaj dalej →

A gdybyś tak…

Życie bywa przebiegłe, podstępne...Czasami wyniszczy kompletnie...Ciemna droga za horyzontem, nicość... Nadal zmagam się z ciężkimi chwilami, zwiększyłam dawkę antydepresantów, czekam na efekty...Ból stawów - totalny misz masz, jeden dzień idealny, następny - nie mam siły na nic...Na gorszą kondycję stawów na pewno wpływa stres, złe samopoczucie psychiczne...Ta nicość jest wyniszczająca... W zmaganiu z depresją na... Czytaj dalej →

Nie będzie tortu, ani stu lat…

Dziś kochany tato miałbyś urodziny, 69-te...20.03. zawsze był radosnym dniem, pełnym uśmiechu i radości...Od roku tak nie jest... Odszedłeś tak nagle, gdy już planowaliśmy Twoje wyjście ze szpitala...Dom pogrążył się w rozpaczy i do tej pory nie jest już tak samo jak wcześniej...Krążymy smutne z mamą po mieszkaniu...Jest tęsknota i żal...Nic nie jest jak dawniej...... Czytaj dalej →

Z życia samotnika…

Drogi blogo-pamiętniku... Zegar wskazuje godzinę 5.40...Za oknem ciemno, noc walczy się z dniem...Po szybie płyną krople deszczu...Moje stawy przegrywają z bólem...Dłonie wołają o pomoc... Wzięłam tabletkę przeciwbólową, niebawem rozpoczynam pracę...Good morning czwartku...Jaki będziesz? Oby nie bardzo "bolący" i męczący...Oby choć na moment był powód do uśmiechu...oby... W ostatnim czasie jest mało chwil, gdy mogę się... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑