Piernikowy zapach w powietrzu, czyli coraz bliżej święta…

Witajcie, w końcu znalazłam wolniejszą chwilkę, aby móc usiąść przed monitorem i napisać kolejny wpis na moim blogu. Bardzo lubię te momenty, gdy jestem tylko ja i mój blogo-pamiętnik, gdy dzielę się swymi myślami, gdy mam moment na oderwanie się od rzeczywistości.

Mijający tydzień upłynął mi bardzo szybko. Poniedziałek ze względu na złe samopoczucie mogę zaliczyć jako dzień stracony. W kolejne dni czułam się już dużo lepiej, nie odczuwałam negatywnych skutków leczenia. Spowodowało to, że miałam więcej chęci do życia, a świat nie wydawał się czarno-biały. Po pracy starałam się odpoczywać i odzyskiwać siły po intensywniejszych dniach w pracy. Jednak spędzanie 11 godzin przed komputerem dało mi się we znaki, najbardziej odczuwałam ból barku i prawego nadgarstka. Oj, szarżowałam ze zdrowiem, ale wszystko skończyło się dobrze. Na szczęście.

A dziś? Dziś rozpoczęłam „oficjalnie” sezon przedświąteczny:) Złożyłam wizytę córeczce mojej przyjaciółki. Jako św. Mikołaj obdarowałam rezolutną dwulatkę…odkurzaczem, Oczywiście zabawkowym:-). Nie obyło się bez wspólnego „sprzątania” mieszkania. Taki czas jest bezcenny. W gronie najbliższych osób, gdy można zapomnieć o problemach, chorobie i bólu stawów.

Popołudnie również było dosyć pracowite, ponieważ wykorzystując wolny weekend postanowiłam zabawić się w cukiernika i upiec świąteczne pierniczki. I tak przy pomocy moich małych „elfów” (czyt. siostrzeńców) powstały kolorowe, słodkie i cudnie pachnące ciasteczka.

Muszę przyznać, że pieczenie pierniczków to tradycja w moim domu. Odkąd pamiętam w okolicach 6 grudnia w mojej kuchni powstają choinki, aniołki i bałwanki o ślicznie piernikowym zapachu. Jest to jeden z niewielu momentów w ciągu roku, gdy chce mi się żyć. I doceniać to, że mimo RZS mam siłę, aby wykonywać wiele czynności w domu. Bo przecież wiem, że nie zawsze tak może być. Może za jakiś czas moje dłonie nie będą takie sprawne,abym mogła dekorować pierniczki? Eh…

Dlatego tak bardzo chcę walczyć dalej o swą sprawność. Aby za rok po raz kolejny móc się Wam pochwalić: upiekłam świąteczne pierniczki!

Miłego wieczoru!

A.

2 myśli na temat “Piernikowy zapach w powietrzu, czyli coraz bliżej święta…

Dodaj własny

  1. Szybkiego powrotu do zdrówka :*

    Nie ma nic lepszego jak obdarowywać bliskich prezentami! A szczególnie uśmiech dzieci jest najlepszym prezentem dla nas 🙂

    Oj, ja chciałam wczoraj piec pierniczki, ale byłam w tesco i niestety nie znalazłam słodkich ozdób do dekoracji. Muszę udać się do innego sklepu i się pośpieszyć, bo pierniki muszą troszkę poleżeć zanim będą pyszniutkie i mięciutkie 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: