Przeszłość zamknięta w butelce

Witajcie, za oknem śnieżnie, mroźno. Krajobraz zimowy na dobre zadomowił się u mnie. Jednak na szczęście taka pogoda nie daje się we znaki moim stawom. Nie odczuwam zwiększonego bólu i sztywności. W poniedziałek bolał mnie prawy bark. Myślę jednak, że powodem tego była zwiększona rehabilitacja, którą sobie „serwuję”. Ćwiczę intensywniej, aby móc wiosną (wreszcie!) odwiedzić koleżankę w W. A jako, że nie chcę w czasie tej wizyty  zaobserwować u siebie skutków słabej kondycji to postanowiłam ćwiczyć, ćwiczyć:) Na początku było ciężko. Mięśnie dawały o sobie znać. Ale na chwilę obecną zauważam różnicę. Stawy rozruszały się, a mi łatwiej jest chodzić. Ot, taka korzyść rehabilitacji i mego wysiłku.

W ostatnie dni do mej głowy napływały myśli z przeszłości i dzieciństwa spędzonego w szpitalach. Długie, mroźne wieczory to idealna pożywka dla takich rozważań. Ten cały „zły” czas ponownie pojawił się i był analizowany parokrotnie. Liczne badania, płacz, tęsknota za domem, ból. Eh…Mój nastrój ponownie spadł do niskiego poziomu, ale jako, że postanowiłam iż chcę już na zawsze wyrzucić z siebie przeszłość, która mnie w pewien sposób niszczy od wewnątrz to wzięłam się w garść.

„Wirtualnie” zamieściłam wszelkie złe myśli w butelce i wyrzuciłam je w morze. Aby odpłynęły. Daleko, w nieznane, bez możliwości powrotu. Wiedziałam, że dalsze rozmyślanie nic nie wniesie do mojego życia. A jedynym skutkiem może być, że ponownie zamknę się w sobie, a efekty terapii staną się niezauważalne. A tego bardzo bym nie chciała.

A zatem: odpłyńcie złe myśli wraz z falami;)

A.

7 myśli na temat “Przeszłość zamknięta w butelce

Dodaj własny

  1. Dziękuję za wizytę na moim blogu.
    Miło jest poczytać u Ciebie, że wzięłaś się w garść, że masz pozytywne nastawienie do życia i do ludzi, że postanowiłaś o siebie zdbać. Wspieram bardzo Twoje pomysły. Ćwicz, spaceruj i dbaj o formę 🙂 Nie myśl o tym, co Cię męczy- nabiłaś w butelkę myśli natrętne…popłynęły morzem… Mam nadzieję, że na zawse utoną i nie popłyną do innych ..:) Ja na szczęście mieszkam w górach, hahaha 🙂
    Pozdrawiam serdecznie i dobre myśli ślę !

    Polubienie

  2. Podoba mi się Twoja motywacja i tak trzymaj.
    Z tą „wirtualną”butelką też całkiem dobra idea. Ja kiedyś w bardzo słabym okresie mojego życia zapisałam dwie kartki papieru.
    Na jednej wszystkie negatywne myśli, na drugiej te pozytywne.
    Tą pierwszą z negatywnymi myślami spaliłam w ognisku, aby nigdy nie mogły wrócić,
    a tą drugą z pozytywnymi zapakowałam w woreczek foliowy i zakopałam w ogródku, żeby mogły wykiełkować i zakwitnąć. Ot może trochę dziecinady w tym było, ale o dziwo pomogło i to się dla mnie liczyło i liczy.
    Pozdrawiam i życzę tylko pozytywnych myśli i spełnienia zamiaru odwiedzenia koleżanki.

    Polubienie

    1. Olu Twój sposób radzenia sobie ze złymi myślami był bardzo dobry. Nie uważam go na pewno za coś dziecinnego. Każdy z nas musi poszukiwać, aby znaleźć upust złym emocjom, bo inaczej „zjadłyby” nas one od wewnątrz. Pozdrawiam.

      Polubienie

  3. Ćwiczyć trzeba jak najbardziej,ale ostrożnie. Ja ostatnio ćwiczyłam codziennie głównie cardio i niestety wysiadło mi kolano. Mój rehabilitant kazał ćwiczyć co 3 dzień i przykładać lód, póki co pomaga:)

    Polubienie

  4. List w butelce, dobry pomysł. Jesteś naprawdę dzielna, podziwiam, wspieram myślami i czasem doceniam swoją sprawność, życie bez bólu (odpukałam). Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: