Relaksująca moc puzzli…

Witajcie, od wczoraj rozpoczęłam urlop. Tydzień odpoczynku. Zero myślenia o obowiązkach zawodowych, dłuższy sen…Totalny relaks.

Moje plany? Odwiedziny u przyjaciółki. Za dwa tygodnie zostanę ciocią, więc to ostatnia okazja, aby poplotkować zanim M., zostanie kolejny raz mamą. Cieszę się na te chwile. Nie będę musiała rozmyślać o bólu i chorobie. A i przyznaję z czystym sumieniem. Brakuje mi wyjść z domu.

Przebywanie w mieszkaniu, brak spacerów powodują, że nostalgiczny nastrój bierze przewagę. Rozmyślam wtedy o swoim życiu. O tym ile tracę…Zazdroszczę innym większej aktywności. Wyjście do kina, teatru czy zwykły spacer urastał we mnie do miary marzenia nie do zrealizowania. Czy na tym polega życie? Czy można być szczęśliwym nie wychodząc z domu nawet przez miesiąc?

W pewnym momencie stało się to dla mnie chore. Tłumaczenie: jest ślisko…przewrócę się…Wyjdę z domu dopiero wiosną…

Tylko gdzie w tym wszystkim jest radość z życia? Bo przecież spacer nie musi być długi. Można zaprosić na spacer mamę, koleżankę i się asekurować. A przewrócić można się również w domu…

Wczoraj wyszłam z domu…Półgodzinny spacer był miły pomimo, że na dworze było chłodno. Zaczerpnęłam świeżego powietrza i od razu poczułam się lepiej…

Dziś spędzam czas na układaniu puzzli. Ten sposób spędzania czasu to jedna z pozostałości „szpitalnych”. Od lat dziecięcych dopasowywanie elementów układanki relaksowało mnie. Może nie jestem mistrzem w tej dziedzinie. Nie układam puzzli 2000 elementów…Częściej zawierają one 500 lub 1000 elementów. Lubię, gdy staję się autorem kolejnego pięknego obrazu. Góry, zwierzęta, chatki…Monotonia układania puzzli nie musi być nudna i denerwująca. Może być relaksująca.

Podczas urlopu zamierzam przeczytać również książkę ks. Kaczkowskiego. Niesamowity człowiek z niesamowitą charyzmą…W kolejnym wpisie napiszę Wam jakie wrażenie na mnie wywarła jego książka.

A.

38 myśli na temat “Relaksująca moc puzzli…

Dodaj własny

  1. Ja tez lubię puzzle, nie układam ich zbyt często, ale raz do roku męża coś napada i przynosi jakieś nowe:). A co do urlopu – tez od jutra wypoczywam…ale i tak zabieram ze soba komputer, bo nieustannie coś wypada do zrobienia – taki urok pracy zdalnej:)

    Polubienie

  2. Spacer, nawet krótki, dodaje nieco świeżości, wystarczy się dobrze ubrać, a tak jak mówisz, wypadki zdarzają sie i w domu. Relaks jest ważny dla psychiki, a gdy świeci słońce złapiesz też witaminę D.
    Wiele osób układa puzzle, ale ja jakoś nie bardzo, wolę już robótki na drutach…
    Udanego urlopu zatem z książką i układanką 😉

    Polubienie

    1. Oj tak witamina D jest niezbędna. Tym bardziej dla moich stawów. W czasie zimy muszę ją suplementować w tabletkach.
      A co ciekawego Jotko wykonujesz na drutach?;-)

      Polubienie

      1. Kiedyś robiłam bardzo dużo swetrów, bluzek, blezerów, szali, kominów, dla siebie, rodziny i usługowo, na przemian z szyciem ubrań, ale poczułam przesyt, wkręciłam sie w turystykę, potem w blogowanie – odmiana co jakiś czas jest potrzebna.

        Polubienie

  3. Podobnie jak Joasia, od puzzli wolę szydełko ale kiedyś może spróbuję. My też staramy się codziennie łapać słonko. które powoli coraz odważniej przyświeca. Po taki spacerze człowiek nabiera ochoty do dalszych obowiązków. Pozdrawiam słonecznie

    Polubienie

  4. Zarówno układanie puzzli, jak i spacery są świetne. Tak, jak napisałaś nawet w domu można się przewrócić, ale walka z lękami nie jest łatwa. Udanego urlopu. 😉

    Polubienie

    1. Oj walka z lękami jest…bolesna.Najtrudniejsze jest przekonywanie samego siebie, że trzeba wyjść z domu, pójść do koleżanki…że po prostu nie można spędzić życia w domu.

      Polubienie

  5. Witaj, A.

    My mamy psiunię, więc bez względu na pogodę trzy spacery dziennie są obowiązkowe. I bardzo dobrze – jest pretekst, by zaczerpnąć trochę świeżego powietrza. A jak się docenia powrót do domu, gdy pada deszczysko, a psiunia nie ma natchnienia i mokniesz godzinę 😉

    Ja bawię się w robienie biżuterii, czasem popełnię jakiś bohomaz – mniej istotne – co się robi, ważne, żeby odprężało 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Masz rację Leno, że najważniejsze to odnaleźć w sobie pasję. Może to być czytanie książek, szydełkowanie, fotografowanie…Oby zajęcie to sprawiało nam przyjemność:)

      Polubienie

  6. czytałam książki Kaczkowskiego…to był dobrze spędzony czas.
    ja czasami muszę siedzieć w domu, gdy dzieci chore…rozumiem potrzebę wyjścia, to naturalne, zamknięcie się w czterech ścianach nawet dla własnego dobra nie jest komfortowe

    Polubienie

  7. Życzę udanego urlopu kochana, mam nadzieję że spotkasz się z przyjaciółką – to zawsze jest fajna sprawa 🙂
    Brak wyjść z domu może być dołujący… Więc bardzo dobrze że udało Ci się wyjść choć na chwilę 🙂 jestem z Ciebie dumna kochana 🙂
    Układanie puzzli… Zajebista zajawka to fakt, sama lubię układać puzzle o ile mają w sobie wiele, to znaczy jeśli nie są monotonne z np. dużą ilością piasku 🙂 czy coś takiego 😀
    Powodzenia!

    Polubienie

  8. Uważam, że powinnaś wychodzić na spacery. Jeśli tylko nie jest ślisko i wietrznie to spacer jest bezpieczny.
    Wiele ludzi siedzi teraz w domu bo boją się wypadku – to zrozumiałe.
    A puzzle to fajna rzecz – taka uspokajająca.
    Udanego urlopu Ci życzę.
    🙂

    Polubienie

  9. Ja niedawno złamałam nogę i też jestem uziemiona. Oczywiście nie porównuję mojej kontuzji z Twoją chorobą! Ale też widzę jak destrukcyjnie działa na mnie siedzenie w domu, brak możliwości uprawiania sportu czy wykonywania niektórych czynności. Łapię się na tym, że wyładowuję się na domownikach… Może też powinnam kupić sobie puzzle i się trochę zrelaksować? W dzieciństwie lubiłam je układać, ale już od lat tego nie robiłam…

    Polubienie

  10. Udanego urlopu … 🙂 Jeśli chodzi o aktywności to powiem Ci , że nawet zdrowi ludzie często ich unikają , wymyślają różne przeciwności by zamaskować swoje lenistwo 🙂
    A Ty jak widzę walczysz ze sobą i pokonujesz swoje słabości . Życzę więc hartu ducha i pomysłów na zrealizowanie swoich zainteresowań … Przesyłam Ci walentynkowe serducho i pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  11. Puzzle uwielbiam 🙂 W dzieciństwie nie układałam… bo ich po prostu w Polsce wtedy nie znano. Ale, gdy ustrój się zmienił i przybyły do nas wraz z zachodnia falą zmian rozpoczęłam swoja puzzlową przygodę. I lubię sobie od czasu do czasu poukładać, ale takie najwyżej tysiączniki.
    A z domu wyjść warto. Ślisko, mroźno, ale w słońcu czuje się już powiew wiosny 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    Polubienie

    1. Ja swoją przygodę z puzzlami rozpoczęłam w czasie pobytów w szpitalu. Rodzice często zakupowali mi nową układankę, żeby czas z dala od domu nie był dla mnie przykry i samotny.

      Polubienie

  12. Na spacerze w słoneczny dzień „łap” w oczy słońce. Dużo światła słonecznego przeciwdziała depresji i chandrze. No i ta witamina D. Ale w zimie tylko twarz ma szansę złapać trochę słońca. Puzzle układałam z synami, ale nie takie wielkie. Czasem byłam wytrwalsza od dzieci. Ale jestem niecierpliwa, chcę ułożyć wszystko na jeden raz, a czasem sie nie da. Powodzenia i przyjemności. Miłego urlopu.

    Polubienie

  13. Udanego urlopu! Trochę się wymienimy – ja właśnie wróciłam do szkoły :/
    Nie mam cierpliwości do puzzli… Coś czuję, że ogromnym sukcesem byłoby ułożenie nawet układanki z 200 kawałków. Już od dzieciństwa interesowały mnie tylko te, które dało się ułożyć szybko. Swoją drogą to byłoby wyzwanie zabrać się choćby za 200. Hmm… Musiałabym się rozejrzeć, może jakiś obraz sam będzie mnie wołał i zechcę go ułożyć? 🙂
    Nie czytałam książki ks. Kaczkowskiego, ale mam przeczucie, że się nie zawiedziesz. Był gościem w naszej szkole podczas rekolekcji, spotkanie z nim to było coś.

    Polubienie

  14. Puzzle uspokajają i to fajne ćwiczenie umysłowe. Też bardzo je układać, tak fajnie można wtedy myśleć o swoich sprawach…
    Spacery są potrzebne, dobrze, że o tym piszesz, życzę Ci ich jak najwięcej.
    I czekam na recenzje książkowe:) Dobrych dni, przesyłam uściski:)))

    Polubienie

  15. Kiedyś układałam puzzle , co dawało mi wiele satysfakcji i odprężenia. Każdy kolejny ułożony element powodował radość. Układaniem zaraziłam dzieci, które będąc w podstawówce , przysiadały się by mi pomóc . Fajne zajęcie i pomysł na wspólne spędzanie czasu, ale nie tylko.:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: