O horyzoncie, za którym jest…przyszłość

Miałam plany, super plany…Jak zapewne każdy człowiek…Zaplanowany urlop na lipiec, odwiedziny u koleżanki w Warszawie, i wiele innych…Złamanie nogi brutalnie wszystko to zweryfikowało…

Trzymiesięczne zwolnienie lekarskie, długa rehabilitacja, unieruchomienie w łóżku…Tegoroczne lato nie tak miało wyglądać…Ale cóż…Wszystko musiałam poukładać sobie w głowie…Znaleźć sens ostatnich wydarzeń…

Powoli, małymi kroczkami układanka składa się w logiczne podsumowanie. Nie mogę tkwić bez sensu w przeszłości. A tak czyniłam do tej pory. Rozpamiętywałam dzieciństwo w szpitalach, indywidualne nauczanie w szkole podstawowej i liceum, brak rówieśników w swym życiu…Te myśli blokowały mnie…Bardzo…Nie mogłam iść do przodu…Czułam jakbym miała kulę u nogi, której nie mogę się pozbyć…

Złamanie nogi uświadomiło mi, że życie biegnie dalej! Nigdy nie wiadomo co mnie czeka, i muszę docenić to co mam…Mimo niepełnosprawności chodziłam, byłam w miarę sprawna…

Myśli są skierowane ku przyszłości…Nie planując wiele, ale jednocześnie nie rozpamiętując przeszłości…Jej już nie ma…Ona nie powróci…

„Wstaje nowy dzień wiesz, że gdy
Ósmy kolor tęczy się śni
Czas obudzić się i czas zacząć żyć
Całkiem inny świat a w nim ty
To jest takie miejsce gdzie
Chcesz zostawić serce swe
Tu przyjaciół krąg i spokojny dom
Tu gdzie spełniają się marzenia”

(fragment piosenki „Blondynka” w wykonaniu Julii Pietruchy”)

Bo za horyzontem jest przyszłość…I o nią należy zawalczyć:-)

A.

45 myśli na temat “O horyzoncie, za którym jest…przyszłość

Dodaj własny

  1. Może Cię pocieszę, jak napiszę, że jutro jest już trzeci nasz termin wyjazdu na krótki wypoczynek. Byliśmy juz prawie spakowani, kiedy mąż dostał krwotoku z nosa i wszystko się poprzesuwało. Nawet miejsce zmieniliśmy. I jeszcze nie mówię hop, dopóki jutro nie znajdę się w Wiśle 🙂

    Polubienie

  2. Samo życie. Ja przestałam planować i zaczęłam żyć z dnia na dzień po tym jak mój mąż zachorował nagle i umarł. Był taki młody. Zostawił mnie z małym dzieckiem. Wczesniej mieliśmy tyle planów, a los pokazał mi, że nie warto planować. Marzenia dobrze mieć, cele też, ale najważniejsze to żyć tu i teraz bo tak naprawdę nie wiemy co przyniesie przyszłość. Oby Tobie przyniosła zdrowie i szczęscie.. i życzliwych ludzi wokół siebie.

    Polubienie

  3. Droga A, nie podzielam zdania, że nie warto planować. Osobiście uważam, że plany są potrzebne, bo wprowadzają do życia harmonię. Życie z dnia na dzień, to chaos i owa przyszłość bardzo niewiadoma. Jak mawia przysłowie „Człowiek planuje, a Pan Bóg kreśli”. Optymizm w Twoim poście widać maleńki, ale ważne że jest. Teraz zmieniłaś plany wakacyjne z powodu wypadku, ale w przyszłym roku może być i pogoda i finansowe możliwości zrealizowania wyjazdu. Planuj, marz, spoglądaj w przyszłość i ciesz się faktem , że żyjesz. Pozdrawiam.

    Polubienie

  4. Przeszłość była. W teraźniejszości tkwimy, a przyszłość przed nami i od nas zależy jaka ona będzie. W dużym stopniu od nas zależy, bo są też zdarzenia losowe, jak np. złamanie nogi. Nikt sobie tego specjalnie nie robi.
    Powodzenia! 😉

    Polubienie

  5. Bardzo dobrze,że odcięłaś się od przeszłości bo ona niestety rujnuje nasze zdrowie,nie tylko fizyczne ale i psychiczne. Staraj się żyć dniem dzisiejszym bo przeszłość już była,a jutro nie wiadomo co nam przyniesie.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

  6. To piękne, że jest przyszłość. To piękne, że jest przeszłość, która ukształtowała nas tak, że możemy z radością czekać na przyszłość 🙂 Że już o teraźniejszości nie wspomnę …W sumie te wszystkie trzy czasy składają się na nasze życie. Niech żyje życie!

    Polubienie

  7. Bardzo dobrze,że odcięłaś się od przeszłości bo ona niestety rujnuje nasze zdrowie,nie tylko fizyczne ale i psychiczne. Staraj się żyć dniem dzisiejszym.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

  8. Gdy doświadczam czegoś przykrego, najpierw jestem w szoku, że świat się nie zatrzymuje, czas płynie dalej. Sądzę, że to pewien znak – leżmy na ziemi, ile chcemy, ale im szybciej wstaniemy, tym większe szanse mamy na zrobienie czegoś dla siebie 🙂

    Polubienie

  9. Czasem życie nas tak zaskoczy, że naprawdę trudno się odnaleźć w danej sytuacji. Ale trzeba, trzeba – choćby nie wiadomo dlaczego – kroczyć do przodu. Najważniejsze, by nie stać w miejscu, by się nie cofać, ale małymi kroczkami iść do przodu. Potem przyjdą przemyślenia i motywacja. Ściskam i pozdrawiam :))

    Polubienie

  10. Pamiętasz: „ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy, ważne jest kilka tych chwil, tych na które czekamy”. Czyli trzeba sobie coś wymyślić i czekać na to, zrobić kilka scenariuszy, na różne okoliczności. Ja na wszelki wypadek planuję na krótki okres, łatwiej to zrealizować. Wszystkiego dobrego ! Powodzenia i wytrwałości w postanowieniu!

    Polubienie

  11. Wpadłam z rewizytą, rozejrzę się trochę, a póki co, rozumiem, że chorujesz na RZS. A teraz jeszcze noga, ale juz idzie ku dobremu. Ważna i mądra decyzja: idziemy do przodu. Każdy z nas,bez względu na stan zdrowia, lubi pogrzebać w przeszłości. Nie wszystko było zgodne z marzeniami, ale skoro się to przeżyło, zamykamy rozdział. Szukajmy jasnych znaków, światła dla siebie na dalszą drogę. Z wiarą i ufnością, bo życie jest bardzo nieprzewidywalne i potrafi cudownie zaskoczyć. Życzę Ci sił, wytrwałości, pogody ducha i pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

  12. Zawsze jest czas na zmiany w życiu, na przemeblowanie go, na wyznaczanie nowych celów i priorytetów. Mam swoją przeszłość, myślę o przyszłości, ale jednak skupiam się na teraźniejszości, wczoraj minęło, jutro może nie nadejść, liczy się tu i teraz. Życzę zdrowia, siły i pogody ducha. Pozdrawiam.

    Polubienie

  13. podobno z planów ludzkich, to w niebiosach się śmieją.
    podobno żyć trzeba dzisiajem, bo jutro oczywiste nie jest.
    tylko dlaczego nikt nie dostał instrukcji, jak to na prawdę powinno wyglądać?
    niech się wiedzie

    Polubienie

  14. I bardzo dobrze 🙂 trzeba iść do przodu nie rozpamiętując tego co już za nami 🙂
    ja też miałam ciężki lipiec… ale postanowiłam, że nie dam się pokonac przeciwnościom losu… że jestem silna… a „co mnie nie zabije… to mnie wzmocni”
    mnie bardzo pomogła w najtrudniejszym okresie ksiązka ” Powiedz tak swoim możliwościom” Skipa Rossa 🙂 polecam bo może i tobie pomoże 🙂

    Polubienie

  15. Wiem jak to boli gdy nieoczekiwany zwrot akcji niweczy wszystkie nasze plany. Nagle trzeba wszystko układać od nowa. Jak puzzle które dziecko zrzuciło ze stołu. To bardzo bolesne. Nie da się ukryć. Jest złość, łzy, bezradność. Bo coś nie wypaliło na co czekaliśmy tyle czasu. Życie nieustannie płata nam figle. Nieraz czujemy się względem niego całkowicie bezbronni. Walka nic nie daje. Upór też. Jak żyć? Odpowiedź na to pytanie gdzieś tam tkwi.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: