A Ty wiesz kim był Twój pradziadek?…

W piątek siostra przyniosła mi ciekawą książkę z biblioteki…Niewinnie brzmiący tytuł „Ocalić od zapomnienia” jednak byłam bardzo ciekawa tego wydawnictwa. Dlaczego? Ponieważ miałam dowiedzieć się jak wyglądała historia mojej miejscowości oraz pobliskich okolic na przestrzeni lat.

 

Dawni ludzie, ich życiorysy, smutki i radości, plany, marzenia. Z należytą starannością opisane dzieje przedwojenne mojej miejscowości, pięknie zilustrowane dawnymi fotografiami…Z każdą przeczytaną stroną przenosiłam się w kilkadziesiąt lat wstecz…Podróż w czasie…

Na podpisie jednej z fotografii ujrzałam nazwisko mojego pradziadka. Okazało się, że był on stajennym i furmanem u dziedzica naszej miejscowości. Dumnie wyglądający mężczyzna, stoi przy pięknie prezentującym się koniu. Mój pradziadek Jan.

Pędząc przed siebie, myśląc tylko o sobie zapominamy o naszych przodkach…Nie wiemy kim byli, czym się zajmowali…Po przeczytaniu książki o losach mojej miejscowości długo rozmawiałam z moją mamą. Wspominałyśmy babcię Martę, która jako dziecko pomagała w ogrodach u dziedzica, w czasach wojny była wywieziona przez Niemców do kopania tzw. okopów. Wiele przeszła przez życie…Miała szóstkę dzieci, jednak czworo dzieci jej zmarło…Była to bardzo dzielna kobieta…Do dziś wspominam ją z rozrzewnieniem..To ona dużo mi pomagała jak zachorowałam na RZS. Była moją przyjaciółką.

Drugiej babci, Ewy, nie pamiętam..Zmarła, gdy miałam dwa latka. Wiem, że zajmowała się wychowaniem dzieci i nie pracowała. Była żoną dziadka Jana. Jego również nie pamiętam dobrze, ponieważ zmarł, gdy miałam sześć lat. Wiem, że był kierowcą w tzw. Spółdzielni Samopomoc Chłopska. W czasach, gdy nie było samochodów, więc dziadek rozwoził towar po pobliskich sklepach jeżdżąc wozem zaprzęgniętym w konie…

Może i moje korzenie rodzinne nie są wybitnie szlacheckie, a zwyczajnie chłopskie to jestem dumna z moich przodków. Potrafili wychować na dobrych ludzi swoje dzieci…Moich rodziców…A to jest największy dar od losu, który mogłam dostać…

A kim byli Twoi przodkowie?

A.

Reklamy

19 thoughts on “A Ty wiesz kim był Twój pradziadek?…

Add yours

  1. I masz być dumna, bo to dzięki nim jesteś kim jesteś.
    Pradziadkowie byli, cóż… właścicielami dworków.
    Ze strony taty na Lubelszczyźnie, ze strony mamy w Poznańskiem.
    Wiem, że obaj moi dziadkowie mieli na imię Jan.
    Dziadek ze strony taty studiował w Petersburgu i ponoć
    znał mojego kochanego Witkacego.
    Dziadek ze strony mamy był nauczycielem.
    Żadnego nie poznałam. Jeden zginął w Katyniu,
    drugiego zamordowali po wojnie, bo kazał głosować
    w 1946 na 3 X NIE. Babci zabrali cały majątek i dali
    bilet w jedną stronę, z jedną walizką, na Ziemie Odzyskane,
    czyli do Wrocławia…

    Babcie miałam wspaniałe, odważne, cudowne.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

  2. Ja miałam w ubiegłym roku niezwykła przygodę, którą opisałam na blogu w zakładce o Anielskich niespodziankach i dzięki niej, poznałam sporo nowych szczegółów. piękne są takie powroty do przeszłości

    Polubienie

  3. Wiem kim był mój pradziadek ze strony Staruszka, z jednej strony był rolnikiem, miał też karczmę, więc można powiedzieć, że miał w swoich czasach dość wysoką pozycję na wsi. Dziadek z kolei ze strony Staruszka był drukarzem, Dziadek ze strony Rodzicielki był wojskowym i działał w WOP-ie. Pradziadek z tej samej strony też właściwie zajmował się rolą w dużej mierze. Babcie właściwie zajmowały się domem, choć Babcia ze strony Rodzicielki też trochę pracowała, w fabryce cukierków, w punkcie naprawy pończoch. A teraz właściwie spędza czas w domu, jakoś zawsze znajduje sobie do zrobienia coś.

    Ważne jest to, by nasi skoczkowie w miarę możliwości utrzymali swoje pozycje w rankingach. Wtedy nie ma co się specjalnie martwić o wiatr czy inne czynniki.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    Polubienie

  4. Niestety, nie znam swoich pradziadków, trochę wiem o dziadkach ze strony mamy i taty. Moi rodzice po wojnie z tzw. centralnej Polski, wtedy województwa kieleckiego, przeprowadzili się na Ziemie Odzyskane.
    Mam tylko jedno bardzo zniszczone zdjęcie rodziców mojej mamy. Byłam też na cmentarzu w rodzinnej wsi mojej mamy i tam znalazłam groby moich dziadków.
    Dziękuję za wizytę na moim blogu i serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

  5. Super sprawa. Nieraz wypytywałam tatę o babcię, dziadka i pradziadków. Świetne historie opowiadał. Dobrze znać swoich przodków. W ogóle mi się marzy zrobienie drzewa genealogicznego, takiego z prawdziwego zdarzenia, ale to naprawdę wiele wymaga i nie wiem, czy wyjdzie kiedykolwiek. Na razie pozostaje w sferze marzeń.

    Polubienie

  6. Zawsze ciekawią mnie wszelkie opowieści rodzinne. Więc Twój wpis przeczytałam z ciekawością.
    Jak jest u mnie? Od strony Mamy mam bardzo bogatą wiedzę na temat przodków, sięgającą wieku XV i bitwy pod Grunwaldem, bo tam w spisie żmudzkich wojów, biorących udział w bitwie widnieje przydomek mojego praparaprapra… przodka 😉 czy to faktycznie mój przodek, czy tylko zbieg okoliczności oczywiście nie wiemy. Ale późniejsze dzieje rodziny są już dość dobrze udokumentowane. Oczywiście cała ta wiedza to nie moja zasługa, tylko pradziadka, który rozpoczął pisanie kronik rodzinnych, przez całe swoje dorosłe życie wyszukiwał metryki i dokumenty. Dzieło życia kontynuował jego syn, mój Dziadek. I tak powstały Kroniki Rodziny. I to on zaszczepił mi miłość do historii 🙂
    A od strony Taty wiem niewiele. Szczególnie w porównaniu z rodziną Mamy 😉

    Polubienie

  7. Miło mi ,że wpadasz.Czytam Twój blog i lubię to robić.
    Korzenie swoje znam ze strony obojga rodziców i jestem z nich dumna.
    Pozdrawiam serdecznie A.
    A może Ty jesteś Ania ,tak jak moja córka?

    Polubienie

  8. O dziadku ze strony ojca słyszałam niewiele od mojej matki, która znała i lubiła teścia. O swojej rodzinie mama opowiadała wiele, ale wtedy nie doceniałam tej wiedzy. Mój syn nie interesuje się historią rodzinną, więc wiedza o przodkach zginie, po mojej śmierci. Moja matka zawsze powtarzała, że cała mądrość jest w książkach i TY się o tym przekonałaś osobiście. Teraz kiedy „połknęłaś” bakcyla genealogii, może zaczniesz spisywać to, co usłyszałaś od swoich rodziców i pociągniesz historię rodziny do współczesności. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia.

    Polubienie

  9. Mi się marzy poznać genealogię swojej rodziny ale sięga ona zaledwie do pradziadków. Z których pamiętam czwórkę, w tym prababcię, która urodziła się w Stanach i zapoczątkowało to że nasza rodzina tu właśnie wyjeżdża.

    Polubienie

  10. Nasi przodkowie zazwyczaj byli odpowiedzialnymi, pracowitymi i prawymi ludźmi. Wojna, inny system wartości, rodziny wielopokoleniowe, to kształtowało osobowość. Dziś inne priorytety, inne wychowanie, ale czy lepsze? Nie wiem.
    Pozdrowienia zostawiam:-)

    Polubienie

  11. Wspaniale jest przeczytać taką książkę, z której można dowiedzieć się coś o swoich przodkach. Ja niestety takiej nie czytałam o swoich, ale siostrzeniec mojej koleżanki napisał taką książkę o swojej wsi i o przodkach. Czytałam z zapartym tchem, świadoma tego, że książkę napisało samo życie. Jeśli zaś chodzi o moich przodków to założyłam kiedyś konto na Myheritage.pl i tam zaczęłam tworzyć drzewo genealogiczne i szukać rodziny, ale zaprzestałam. Pozdrawiam :))

    Polubienie

  12. Staram się wykorzystywać momenty obecności osób starszych, które wiedzą i powiedzą więcej….
    Czasem mi się wydaje, że zbyt późno się za taki rzeczy zabrałam …seniorów coraz mniej, wśród nich samych niezgodności 🙂 ale i tak z tych wszystkich historii można zobaczyć oczami wyobraźni piękno, którego dziś już nie ma…

    Polubienie

  13. Fajny zbieg okoliczności – czytasz ksiązkę i spotykasz swojego przodka. Ja mało wiem o pradziadkach, w ogóle moja rodzina była, jest mała. Ale wiem trochę o dziadkach z obu stron, I znam różne rodzinne historie. Niektóre pasjonujące.

    Polubienie

  14. Piękne są takie wspominki 🙂

    Jeden mój dziadek zmarł zanim się urodziłem. Kojarzę go tylko ze zdjęć.

    Za to drugi dziadek i obie babcie…z nimi mam mnóstwo pięknych historii 🙂

    Każdego ranka leżeliśmy sobie z dziadkiem w łózku, popijając kakao. Zabierał mnie na ryby swoją starą Skodą. Babcia Marysia piekła najlepsze jabłka z orzechami na Święta. Busia Joasia robiła najlepsze zupy. Bez Niej nie byłbym taki, jestem dzisiaj. To Ona odnalazła w Stanach szpital. Mieszkała tam wiele lat i krok po kroku pokazywała mi tamten świat.

    Obaj Dziadkowie i obie Babcie odeszli nagle, w sposób tragiczny i stosunkowo młodo. Jedynie moja Prababcia odeszła po prostu ze starości – w 2012 roku, w wieku 101 lat…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Zacznij
%d blogerów lubi to: