Szalone przypadki A.

Leniwa niedziela, skwar w powietrzu, a ja postanowiłam dokonać małego podsumowania „mnie”… Tak! Mnie, mojego życia;-) Mała wyliczanka, ale daje chwile wytchnienia i pozwala wrócić do chwil dzieciństwa…

Urodzona w mroźne,  grudniowe popołudnie (godz. 14.25!). Dokładnie cztery godziny po mnie urodziła się moja najlepsza koleżanka z liceum;-) W klasie żartowałyśmy, że jesteśmy bliźniaczkami;-) Co ciekawe pod względem charakteru byłyśmy bardzo podobne… Ambitne, aż do bólu, przeżywające każdą porażkę w szkole..Tyle, że M. kończyła liceum z 5 na świadectwie, a ja z mieszanką czwórko-piątek;-) Aktualnie M. mieszka w Toruniu i niestety rzadko mamy ze sobą kontakt…

Klasa „0” – byłam jeszcze zdrową dziewczynką. Z tego czasu najbardziej wspominam wczesne pobudki! Mama, która miała do pracy na godzinę ósmą budziła mnie odpowiednio wcześnie… Szybkie śniadanko i odprowadzenie do sąsiadki;-) Czemu do sąsiadki? Bo mama mojej przyjaciółki K., odprowadzała nas do szkoły. Do dziś wspominamy te beztroskie czasy;-) Śmiejemy się również z chwil, gdy K. jeszcze spała, a ja dzielnie czekałam, aż ona wstanie i pójdziemy do szkoły… Był to początek lat 90-tych…

Wakacje – czas przed chorobą, czas po zachorowaniu – przed chorobą byłam „miszczem” biegów… Potrafiłam pokonać wszystkie dzieci w naszych małych biegowych wyścigach…. Po chorobie – biegi odpadły z mojego życia…jako, że dzieci często przenoszą swoje przeżycia do zabawy to ja najczęściej bawiłam się w szpital… Zakładałam lalkom karty pacjenta, podawałam „leki”, a nawet wykonywałam zastrzyki;-)

Wakacje kojarzą mi się również z czasem, gdy do swojej babci na wieś przyjeżdżał B.;-) Niezwykle sympatyczny chłopak, który bardzo lubił spędzać czas z moimi koleżankami i ze mną… Oj był to czas beztroski – pikniki, spacery, granie w konsole telewizyjne…

Jako 9-latka nauczyłam się kierować ciągnikiem! Tak! Prawdziwym ciągnikiem rolniczym… Oczywiście kierowcą byłam tylko na przydomowym podwórku:;-) Po jakimś czasie potrafiłam idealnie zaparkować pojazd z przypiętą przyczepą;-) A to wszystko dzięki naukom mojego taty:-)

Dużo czasu spędzałam z osobami starszymi… Babcia zabierała mnie często na swoje spotkania ze swoim bratem i jego żoną… Słuchałam, więc opowieści o dawnych czasach… Być może dlatego dziś pasjonuje się historią II wojny światowej…

W dniu mojego chrztu była zima „prawie” stulecia;-) Z tego powodu nie mogłam uczestniczyć w całej uroczystości;-) Podobno w kościele spędziłam tylko około 15 minut;-) Może dlatego mam taki zadziorny, czasami diabelski charakterek…

A.

Reklamy

19 myśli na temat “Szalone przypadki A.

Dodaj własny

  1. Ja też grudniowa! I też jeździłam do babci na wakacje. Uwielbiałam leniwe (dla mnie, dziecka miejskiego) poranki. Mimo moich próśb, żeby mnie ciocia z wujkiem zabierali w pole, nie za bardzo mi na to pozwalali. Bo co ludzie powiedzą, że przyjeżdża dziecko w goście i każe mu się pracować:)) A ja tak chciałam snopki wiązać!

    Polubienie

  2. Ja też jak wspominam dzieciństwo, to mam wrażenie, że to był zupełnie inny świat. Nie wiem czy naprawdę czasy aż tak się zmieniły, czy to po prostu perspektywa dziecka… Ale fajnie móc wrócić choć pamięcią do beztroskich, szczęśliwych chwil. 🙂

    Polubienie

  3. Takie wspomnienia to zawsze super sprawa. Ja na przykład pamiętam jak miałem może z 6 lat i wymyślałem swoje ,,teorie” na temat różnych rzeczy. Przykładowo wymyśliłem, że najtrudniej jest znaleźć nad morzem lub gdzieś indziej średnie kamienie. A takie nakrapiane nazywałem ,,pipkowate kamienie”. Skąd mi się takie rzeczy brały, nie wiem.

    Czasem tak należy odpocząć. Zwłaszcza, że w weekend czeka mnie egzamin ostatni na studiach. Niby nic wielkiego, a jednak pewna mobilizacja jest.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    Polubienie

  4. Chyba każdy kto przeczytał Twój post od razu wrócił do swoich wspomnień: gdzie? z kim? jak długo?… Niby taka zwyczajność te wspomnienia z dzieciństwa ale jednak dają ogromne pole manewru w odnajdywaniu samej siebie w tym co dzisiaj i teraz…
    Gdy moi rodzice a szczególnie mama chciała mnie posłać do pięciolatków (wtedy dopiero mając pięć lat mogło pójść się pierwszy raz do przedszkola), powiedziałam, że ja jestem najmądrzejsza na całym świecie, wiem wszystko i nie będę chodziła do żadnego przedszkola, że chcę się bawić w domu. Mój tata się roześmiał, mama rozłożyła ręce i postawiwszy na swoim zostałam w domu. Zdziwienie moje było jednak ogromne, kiedy poszłam na zakończenie roku szkolnego i tylko ja jedna nie dostałam dyplomu ukończenia pięciolatków. Pamiętam do dziś moje rozczarowanie i dziecięcy smutek… 🙂 A nim się obejrzałam zaprowadzam mojego synka do przedszkola, który podobnie ja ja kiedyś, stwierdza, że on chce się bawić w domu a nie iść do przedszkola 🙂
    Pozdrawiam:)

    Polubienie

  5. Ze swoją przyjaciółką z lat licealnych, też mam słaby kontakt, ale ważne że istnieje. Dobrze jest zrobić sobie takie podsumowanie, bo wtedy bardzo wyraźnie uświadamiamy sobie, że duża ilość małych radosnych zdarzeń, przeważa szalę i te przykre nie dominują. Napisz proszę jak udała się akcja zbierania kredek i bloków dla dzieci z okazji DD. Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Iwono, jak na początek myślę, że akcja udała się w miarę pozytywnie:) Może następnym razem będzie odrobinkę lepiej:) Otrzymaliśmy również kilka gier planszowych od producenta. Dzieci były bardzo zadowolone. Pozdrawiam

      Polubienie

  6. Wspomnienia są bardzo ważne ! Dzieciństwo to czas beztroski. Wtedy właśnie i na początku nauki zawiązują się pierwsze przyjaźnie, czasem na całe życie. Piękne są Twoje wspomnienia > Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  7. Jak większość też mi się przypomniało moje dzieciństwo. Pomimo choroby było całkiem ciekawie, bo wychowywałam się na wsi i najczęściej zajmowali się mną dziadkowie. Zajęć przeróżnych było sporo. Też lubiłam bawić się w szpital, moje miśki musiały przeżyć zastrzyki z wody i inne zabiegi operacyjne 😉 Medycyna mnie bardzo ciekawiła i tak mi już zostało do dziś 😉 Z moją psiapsiółą z liceum mam świetny kontakt, mieszka w New York, ale często rozmawiamy na messengere, jest chrzestną mojego syna 🙂 bardzo mi jej brakuje tak w realu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: