Dzień za dniem…

Za oknem jesień, lato odeszło w zapomnienie, a na drzewach skrzą się różnobarwne liście… Na szczęście Mazowsze omijane jest przez deszcz, więc ból stawów nie jest bardzo dokuczliwy… W ostatnich dniach nie mam sztywności porannej, a więc i wstawanie do pracy nie jest utrudnione… Najczęściej odczuwam ból stóp, ale na szczęście ulgę przynosi naświetlanie lampą rozgrzewającą…

Nie lubię jesieni…Dni stają się coraz krótsze, a zmrok za oknem „zaprasza” negatywne rozmyślania… Staram się czymś zająć… Książka, ciekawy film… Jednak czasami myśli same uciekają w „czarną otchłań”… Zbliża się Dzień Wszystkich Świętych… Pierwszy bez taty… Tak bardzo mi go brakuje… Tak wiele chciałabym mu powiedzieć… Porozmawiać, usłyszeć jego głos…

Mimo wszystko staram się żyć w miarę normalnie… Odwiedzam koleżankę, udzielam się społecznie… Nie chcę rozmyślać, bo niszczy mnie to wewnętrznie… Podczas ostatniej rozmowy moja psychiatra powiedziała, żebym jeszcze nie przerywała leczenia, bo zima nie sprzyja dobremu nastrojowi, a przede mną pierwsze święta i rocznica śmierci taty… Wiele wydarzeń, które spowodują nostalgię w myślach… Ale żyć trzeba…

Pomimo bólu, tęsknoty… Życie ma sens…

A.

Reklamy

8 myśli na temat “Dzień za dniem…

Dodaj własny

  1. Ja również nie lubię jesieni, choć kiedyś bardzo lubiłam właśnie ze względu na te długie wieczory, w które można było czytać książki, oglądać filmy, grać w rodzinne gry. No i dzieci były małe, więc te wspólne chwile były bardzo cenne. Teraz czekam na wiosnę!:))) Wolę wypady za miasto, wycieczki rowerowe, spacery. I słońce!

    Polubienie

  2. Oczywiście, ze ma sens i nie spędza sie życia na cmentarzu. Wbrew pozorom, na cmentarzu mogą zawiązać się nowe związki, zna dwa takie.
    Takie okazje jak święta, wizyta na grobach przynoszą ból i wspomnienia, ale możemy starać się, by wspomnienia były ciepłe i cieszmy się, gdy takie mamy:-)

    Polubienie

  3. Każdy ma w sobie jakiś smutek.Trzeba sie posmucić dla zdrowotności.Ale wiedzieć kiedy przestać.Łatwo mówić optymistom..pesymiści maja zawsze pod górkę.czasami stan zdrowia nie pozwala na radość.Ale nie poddawaj się ,żyj chwila i ciesz sie ,że możesz być potrzebna innym i także sobie.W życiu ważna jest równowaga.Nie rozpamiętywać za długo , żyć pamięcią tą dobrą.Cieszyć sie z każdej fajnej chwili.Z bólem trzeba sie zaprzyjaźnić.Ja też cierpię na artretyzm.Pogoda deszczowa daje mi sie we znaki.Ale moje myśli są dalekie od narzekania.Zawsze mówię że inni maja jeszcze gorzej i o dziwo pomaga..mam w domu saunę to też na kości wspaniała sprawa.Ale chyba nie ma człowieka który by nie narzekał na zdrowie☺
    Trzeba zauważać w życiu fajne chwile.Ja uwielbiam każdą porę roku .Bo każdy dzień daje nam coś innego.Od nas zależy jak go przeżyjemy..Trzymaj sie pozytywnie i uśmiechaj do życia.Serdeczności.

    Polubienie

  4. Witaj, dziękuję za komentarz pod moją najnowszą notką. Osobiście nigdy nie lubiłam 1 i 2 listopada, bo wtedy smutek i nostalgia dopadały mnie nawet wtedy, gdy nie miałam bliskich na cmentarzu. W ciężkich chwilach zawsze myślę o rodzicach i o dziwo przynosi mi to ulgę. Problemy stają się nie takie ciężkie do udźwignięcia i tli się iskierka nadziei, że następny dzień będzie lepszy. Twoja działalność charytatywna sprawia, że jesteś większym człowiekiem niż myślisz. Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: