Polska jesień i jej „uroki”

Na zegarze godzina 5.30, za oknem ciemność ogarnia świat, lampy uliczne leniwie oświetlają pobliskie ulice… Niebawem zacznie wstawać nowy dzień… Kolejny deszczowy, wietrzny i mglisty… Uroki polskiej jesieni… Niestety lato pożegnało się z nami na dłuższy czas, na kolejne pół roku jesteśmy skazani na długie wieczory i… ciepłe czapki…

Na mojej stacji meteorologicznej wilgoć powietrza wskazuje 95%…Niestety takie prognozy nie są idealne dla osób z chorobami reumatycznymi… Ból stawów jest bardziej dokuczliwy, a dzień bez tabletki przeciwbólowej, w wielu przypadkach, staje się niemożliwy… Kolana, ręce, kręgosłup – oj potrafią doskonale przypomnieć o sobie…o swoim istnieniu… Taki urok polskiej jesieni… deszczowej i burej…

Staram się jednak nie załamywać;) W razie konieczności łykam „zło konieczne” w postaci tabletek i funkcjonuję… Może nie jest to życie idealne… Często jest ono zaznaczone większą sztywnością, jednak nie leżę cały dzień i nie narzekam;)

Powód numer jeden to wstania w tak okropny poranek to oczywiście praca… Jednak i po pracy zawsze mówię swojemu RZS-owi: „nie wygrasz ze mną”… Wiem, że gdybym zaczęła rozmyślać o chorobie, bólu to powróci zły, nostalgiczny czas, a wtedy będzie mi ciężko wrócić do równowagi psychicznej…

Wiem, że przede mną cięższy czas…Dzień Wszystkich Świętych… Bez taty… Jednak staram się myśleć, że moje anioły w niebie: babcia, tata patrzą na mnie z góry i mnie wspierają… Moi opiekunowie nie mogą martwić się, że nie daję rady…

Muszę być dzielna…Mimo wszystko…

A.

Reklamy

14 myśli na temat “Polska jesień i jej „uroki”

Dodaj własny

  1. Smutną rzeczą jest borykanie się z taką chorobą. Ja jesień bardzo lubię. Spacery w gęstej, ciemnej mgle ubóstwiam i w deszczu także, doskonale czuję się w wilgoci. Ma to dla mnie romantyczne walory pejzażowe. Wtedy też, często wychodzę z aparatem.
    Życzę Ci dużo zdrowia, bo na brak optymizmu chyba nie narzekasz, widzę, że masz sporo siły i życzę Ci jeszcze, by nigdy Ci jej nie ubyło.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

  2. Kochana!
    U mnie z chorobą jest coraz gorzej. Obecnie testuję nowy lek. Zrobię badania i do lekarza się wybieram z wynikami.
    Zdrówka życzę i słoneczka za oknem:)
    Pozdrowionka ślę:)

    Polubienie

  3. Może jak zima przyjdzie i wilgotność się zmniejszy to będzie lepiej. Chociaż wtedy zimno się pojawi, nie wiadomo jeszcze jak duże, co pewnie też nie jest dobre. Dla mnie zaczyna się czas związany z większą obecnością kurzu w domu, wilgotność też nie jest dobra dla moich płuc. Ale jakoś także nie przeraża mnie to, ani nie załamuję się. Ot kolejny czas, przynoszący plusy i minusy do przejścia.

    Cmentarze to miejsce wyjątkowe i w sumie warto od czasu do czasu jakiś odwiedzić. Można dowiedzieć się wiele o różnych osobach nie żyjących, odnaleźć zadziwiające nagrobki itd.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    Polubienie

  4. Kochana ! Jesteś niesamowita !!! Nie dość, że walczysz o przetrwanie każdego dnia, to jeszcze piszesz o aniołach, które patrzą z góry – i w ten sposób przesyłasz nadzieję i pozytywną moc innym. Ja Ci bardzo dziękuję :)))

    Polubienie

  5. Podziwiam Twoją cierpliwość – ja bardzo szybko się poddaję, ostatnio miałam ” nockę” pod kroplówką, bo mi się serce rozszalało – te zmiany frontów chyba dla nikogo dobre nie są. A czas listopadowy, to smutny czas – który wcale nie umniejsza tęsknoty, pomimo upływających lat. Ściskam serdecznie – razem damy radę…

    Polubienie

  6. Współczuję bólu, sama od dwóch miesięcy co prawda, ale jednak, cierpię na łokieć tenisisty. Czekam na rehabilitację tymczasem permanentnie cierpiąc. Przeciwbólowych już nie biorę. Może wytrzymam. Tobie zaś życzę pięknych słonecznych dni, chociaż wiem, że to raczej nie możliwe, żeby w naszym klimacie były jesienią tylko takie. Pozdrawiam cieplutko!

    Polubienie

  7. Witaj
    Dobrze wiem, co to zmaganie się z bólem i chorobą. Chociaż w moim przypadku jest pewnie inaczej. Niestety listopadowe nastroje snują się dookoła przypominając o przemijaniu. A wiejący wiatr przywiewa wspomnienia z dawnych lat. A to nie pomaga przy chorobie. Ale wierzę, że ta pogoda, a zwłaszcza wilgoć szybko minie,
    Mam więc nadzieję, że znajdziesz chwilkę czasu, aby rozgrzać się przy dobrej, gorącej herbacie, a przy okazji napiszesz znowu parę ciepłych słów na moich zielonych stronkach. Brakuje mi Twoich wizyt
    Pozdrawiam nostalgicznymi nastrojami

    Polubienie

  8. Z tą chorobą nie można wygrać, teraz sama to wiem, ale nastawienie jest najważniejsze. Codziennie walczę ze sztywnością prawej dłoni i bólem ramienia, podobnie jest z kolanami, a tu jesienna wilgoć dopiero idzie.
    Serdeczności zasyłam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: