Listopadowa pustka…

Mijające dni to szczególny czas…Zapewne wielu z Was odwiedziło groby swoich najbliższych…Osób, którzy jeszcze niedawno uśmiechali się do Nas, rozmawiali z Nami…Byli wśród Nas…

Ten czas nostalgii i wspomnień sprawia, że mam gorszy nastrój…Nie potrafię się uśmiechać, a łzy same cisną się do oczu…

Pustka za tatą i babcią nigdy nie zostanie zapełniona…Słowa „Czas leczy rany” stają się nic niewarte i bezużyteczne…

Od śmierci taty minęło już dziewięć miesięcy, a ja nadal nie mogę się pogodzić z tą stratą…Wśród znajomych udaję wesołą osobę, że już wszystko jest w porządku, że wróciłam do równowagi…Ale tak nie jest…

Powrót do normalności…Czy jest możliwy?

A.

Reklamy

11 myśli na temat “Listopadowa pustka…

Dodaj własny

  1. Jest możliwy, o ile normalność to stan pogodzenia się z faktami. Po śmierci najbliższych trwa to znacznie dłużej, a jesień i samotne święta nie sprzyjają powrotowi do normalności…ale ile łez byś nie wylała, życie toczy się dalej.

    Polubienie

  2. Chyba będę jedyną osobą, która nie uznaje tego święta i na grobach nie była. Swoich bliskich mam w sercu i wspomnieniach i wiem, że jakkolwiek bym ich nie uczciła, to im życia nie przywróci. Teraz najważniejsze jest, by dbać o swoje obecne relacje, póki tu jeszcze jesteśmy.
    Trzymaj się.

    Polubienie

  3. Powrót do normalności jest możliwy i …wskazany, Gdy odchodzi ktoś bliski powstaje w nas ból i cierpienie, to zrozumiałe, ale nie powinniśmy zbyt długo pozostawać w tym stanie ze względu na tych, którzy odeszli i na nas samych. My żyjemy, więc oddajmy się Życiu, a nasi bliscy przeszli już na tamtą stronę i powinni podążać dalej”swoją duchową drogą”. Nasza rozpacz im to uniemożliwia, swoimi emocjami trzymamy te dusze przy sobie.
    Podobnie jak Ania powyżej, moich bliskich mam w sercu, groby odwiedzam, ale nie koniecznie 1 listopada.

    Polubienie

  4. Ból po stracie najbliższych zawsze będzie tkwił w sercu i pamięci, tak jak są tam wspomnienia o tych, którzy odeszli. Przysłowie zacytowane jest jak najbardziej prawdziwe, bo każda rana kiedyś(czyli z czasem) w bliznę się zamienia. Też nie bardzo się odnajduję w smutku i nostalgii, jakie niosą ze sobą dwa pierwsze dni listopada, ale póki jesteśmy, to życie toczy się . Ściskam Cię serdecznie.

    Polubienie

  5. Dziewięć miesięcy to niewiele… Ból jeszcze ostry i rwący. Rana piecze.
    Zawsze będzie o sobie przypominać, ale podejrzewam, że z czasem ból stanie się bardziej „tępy”, a potem zmieni się w nostalgię, smutek i pustkę.
    Bardzo współczuję.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: