A gdybyś tak…

Życie bywa przebiegłe, podstępne…Czasami wyniszczy kompletnie…Ciemna droga za horyzontem, nicość…

Nadal zmagam się z ciężkimi chwilami, zwiększyłam dawkę antydepresantów, czekam na efekty…Ból stawów – totalny misz masz, jeden dzień idealny, następny – nie mam siły na nic…Na gorszą kondycję stawów na pewno wpływa stres, złe samopoczucie psychiczne…Ta nicość jest wyniszczająca…

W zmaganiu z depresją na pewno nie pomaga mi RZS. On lubi, gdy jestem słaba…Ma wtedy władzę nade mną i dominuje nad moimi myślami…Walczę z tym wszystkim sama…Nie chcę obarczać nikogo swoimi problemami…

W ostatnim czasie naszły mnie czarne myśli nad tym ile straciłam i nadal tracę przez chorobę reumatyczną…Z iloma ograniczeniami muszę się zmagać…Na ile niepełnosprawność góruje nad moim losem…

A gdybyś Ty …

  • nie mógł jeździć na rowerze, biegać, jeździć na nartach, wejść po schodach, podnieść ciężkiego kubka z herbatą, chodzić na długie spacery
  • budził się cały sztywny i obolały
  • miał problemy ze snem
  • zmagał się z samotnością
  • „bał” się życia
  • widział „nicość” jako swoją przyszłość

To co byś wtedy zrobił? Jaką byś miał receptę na życie?

A.

Reklamy

7 myśli na temat “A gdybyś tak…

Dodaj własny

  1. Z wszystkich tych problemów najbardziej dokuczałoby mi zatrzymanie w miejscu, sypiam fatalnie, bóle miewam różne, chandra zdarza sie od czasu do czasu… nie da się przejść w cudzych butach, więc nie odpowiem.
    Na pewno nie jest Ci łatwo, ja pewnie wściekłabym sie lub załamała kompletnie, zależnie od sytuacji…ale mam obok siebie osoby, które nie pozwoliłyby na to drugie.

    Polubienie

  2. Od wielu lat zmagam się z chorobą, więc rozumiem o czym piszesz. Nie poddawaj się. Szukaj radości nawet, jak smutek ogarnia duszę. Życzę Ci wytrwałości i sił w walce o siebie, o radość, o lepszą codzienność. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie 🙂

    Polubienie

  3. Nie ma gotowej recepty na żadne życie , ani na moje , ani na Twoje … po prostu uczymy się żyć w swoich realiach . Raz nam to wychodzi lepiej raz gorzej a innym razem wcale. Ważne by starać się nie poddawać , mimo wszystko nie tracić nadziei i tak jak Ty walczyć do końca. Imponujesz mi swoją wolą walki …a słabsze dni …cóż , zdarzają się każdemu. Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  4. Prawdopodobnie poddałabym się. Byłam w intymnym związku z depresją. O mały włos, a skłoniłaby mnie do upadku. Jestem zbyt słaba, aby przetrwać taki stan. Dlatego podziwiam Cię, że trwasz mimo wszystko.

    Polubienie

  5. A gdybym ja…jestem już na tyle duża ,że wiem iż nie da się wejść w czyjeś buty a tym samym, nie jest mądrym opowiadać jak się by w nich chodziło.. Mogę pani powiedzieć, co ja robię gdy nie mam już sił i wiary i nadziei. Powtarzam modlitwy. Niewiele ich umiem ale to nic. Czasem jakieś zdanie, kilka wyrazów z muzyką i tak godzinę, dwie, trzy , pięć i beznadzieja odchodzi. Im więcej , owej mantry tym więcej sensu , światła w ciemności. Sama z pewnością nie dała bym rady a tak, jakoś łatwiej i często pojawia się światło a w nim obrazy i radość, że nie jestem w cudzych a swoich i na moją miarę szytych butach. Nie umiem i nie staram się być jak pani a i pani nie życzę w moje buty wchodzić. Po każdej takie zamianie ból jest nie do zniesienia.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: