Majówkowo-maturalnie…

I oto nastał nam maj… W tym roku wyjątkowy, specyficzny… Nie ma tłumów nad morzem, w górach… Trwa kolejny tydzień kwarantanny. Cieszę się, że w Polsce nie ma sytuacji jaka panowała we Włoszech i Hiszpanii. Na chwilę obecną krzywa zachorowań na koronawirusa jest na stabilnym poziomie i takie informacje odrobinę podnoszą na duchu. Przynajmniej mnie. Osobę, która należy do grupy ryzyka.

Maj… Jak zwykle kojarzy się z maturami, kwitnącymi kasztanami… W tym roku mija 15 lat od chwili, gdy przystąpiłam do egzaminu dojrzałości. Wtedy duży stres, dziś pewna nostalgia za minionym czasem… Może również tęsknota za czasami, gdy miałam mniej problemów na głowie, życie pomimo choroby było bardziej beztroskie, byłam bardziej samodzielna…

Dziś za oknem pochmurno, deszcz delikatnie stuka o parapet, a ja piszę kolejny wpis na bloga. Uświadomiłam sobie, że każde doświadczenie, które spotyka nas w życiu jest po „coś”… Dla jednych los jest łaskawszy, dla drugich cięższy, ale każdy musi swoją ścieżkę… Takie rozmyślenia naszły mnie w tę majówkową niedzielę…

W ostatnim czasie bardziej dokucza mi ból stawów… Czuję się jak Robocop, sztywna i jakby zrobiona z „metalu”… Może spowodowane jest to wilgocią w powietrzu, a może stresem… Uroki życia z chorobą reumatyczną…

A.

7 myśli na temat “Majówkowo-maturalnie…

Dodaj własny

  1. Niestety kochana moja, wilgoć w powietrzu nie ma na nikogo dobrego wpływu, a szczególnie na osoby chore.
    Też wspominam moją maturę – a to był stan wojenny w Polsce – czyli też sytuacja niecodzienna. Jest co wspominać :)Przytulam mocno i życzę zdrówka i jak najmniej bólu

    Polubienie

  2. Stres też na pewno źle na ciebie wpływa, potrafi każdego „załatwić”, a co dopiero osoby z poważnymi chorobami. Pozdrawiam cię serdecznie i życzę spokoju i zdrowia

    Polubienie

  3. A moja matura odbyła się 33 lata temu (o matko!). Byłam wtedy zupełnie kimś innym i nie potrafiłam walczyć o swoje. Taka naiwna 19-latka ufająca ludziom 😉

    Dużo zdrowia Ci życzę. Trzymaj się ciepło 🙂

    Polubienie

  4. Moja matura miała miejsce w 1974 roku, a stres z tym związany był tak silny, że nie widziałam uroków maja. To miesiąc, który zawsze lubiłam, ale w tym roku przygnębiona jestem jak wszyscy. Bóle stawów i mnie dopadły i to tak silne, że nawet pisać na blogu mi się nie chce. Dlatego doskonale Cię rozumiem. Pozdrawiam serdecznie, nie dawaj się!

    Polubienie

  5. Te zmiany pogody i inne atrakcje powodują, że częściej boli mnie głowa, a podobno stawy też nie lubią zmian, deszczu…ale deszcz potrzebny przyrodzie, ech, sytuacja patowa.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: