W złotej klatce też bywa źle

Przed rokiem rozpoczęłam psychoterapię…na moją psychikę nie tak źle wpłynęła pandemia jak coraz bardziej doskwierająca niepełnosprawność i coraz większe uzależnienie od osób trzecich…pomimo iż psycholog stara mi krok po kroku pomagać w odzyskaniu choć części samodzielności to niestety w ostatnim czasie nie zmierza to ku dobremu…

Ostatnie dni były gorsze…Czemu? Zapewne nie każdy to zrozumie…stwierdzi, że jestem nie lojalna…ale moją walkę z niepełnosprawnością utrudnia mi trochę mama…

Zdaję sobie sprawę, że chce dla mnie jak najlepiej, ale widzę, że jej opieka nade mną ostatnio stała się utrudniająca mi życie…W pewnym  momencie mogłam poczuć się jakbym miała rozdwojenie jaźni…Psycholog mówiła mi o osiągnięciu jak największej samodzielności, żebym poczuła się pewniej…A mama we wszystkim chce mnie wyręczać…Najgorsze  jest to, że gdy protestuję np., żeby nie podlewała kwiatów to mama zaczyna płakać…

Psycholog twierdzi, że jest to jakiś stopień szantażu emocjonalnego. Mama czuje silną potrzebę opieki nade mną i nadal traktuje mnie jak dziecko…Najgorszy jest jej płacz…Wtedy czuję się winna i zła córka…W takim momencie nie wiem czy terapia ma sens…Bo, gdy słucham psycholog to postępuje wbrew mamie…I koło się zamyka…Strasznie męczy mnie ta sytuacja…

A.

2 myśli na temat “W złotej klatce też bywa źle

Dodaj własny

  1. Taka sytuacja może być męcząca i odbierać siły, ale jest na nią lekarstwo – szczera rozmowa z mamą. Nasi bliscy czasami zapamiętują się w trosce o nas i zupełnie nieświadomie posuwają się do nieakceptowalnych metod m.in. szantażu emocjonalnego, ale jeśli nie powiemy im jak odbieramy ich działania, nie mają szansy na zmianę swojego postępowania. Warto szczerze przedstawić swoje potrzeby, opowiedzieć o swoich emocjach, doceniając jednocześnie wkład drugiej strony. Pewnie znowu poleją się łzy, ale myślę, że będzie to płacz oczyszczający.
    Terapia jest pomocna i wspierająca, i nie należy z niej rezygnować. Oczywiście na terapii wychodzą obszary, nad którymi potrzebujemy popracować, czasami nie jest to łatwe i przyjemne, ale zdecydowanie warte zmiany.
    Życzę powodzenia w zmianie i trzymam kciuki za radośniejszy czas.

    Polubienie

  2. Moja Droga, moja matka była bardzo despotyczną osobą, uważała, że wszystko wie najlepiej. Zazwyczaj chcąc mnie sobie podporządkować mówiła „albo zrobisz tak jak chcę, albo o niczym nie chcę słyszeć”. Byłam finansowo zależna od rodziców, więc ulegałam naciskom. Nikt z moich bliskich nie myślał o posyłaniu mnie na terapię i to był błąd. Dlatego pod żadnym pozorem nie rezygnuj z pomocy. Osobiście nie trafiłam na dobrego psychologa nawet wtedy, gdy już moglam o tym decydować, ale jeżeli Ty masz kogoś takiego, to trzymaj się „tej deski ratunku”. Twoja mama straciła męża, teraz boi się, że możę utracić Ciebie, bo im bardziej będziesz samodzielna, tym mocniej będziesz chciała korzystać ze swobody. Ja ze swoją matką nie mogłam szczerze porozmawiać, choć wielokrotnie chciałam. Jeżeli wiesz, że Twoja mama umie słuchać, to koniecznie nakłoń ją na wysłuchanie Twojego „monologu”, w którym wyjaśnisz dlaczego tak ważne jest dla Ciebie robienie wszystkiego samej i że to nie oznacza opuszczenie rodzicielki, bo ta zawsze będzie najbliższa,niezastąpiona. Jeżeli chcialabyś porozmawiać „głos w głos”, a nie przez ekran komputera, to Gabrysia ma mój numer. Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: