Jesteś wartościowa…

Pamiętniczku, gdy w minionym tygodniu depresja dopadła mnie totalnie, samopoczucie sięgnęło dna zdałam sobie sprawę, że to zbyt poważna sprawa… może być tak, że sama sobie nie poradzę z wszystkimi problemami, które mnie otaczały… i wtedy „wirtualnie” stanęła obok mnie dobra duszyczka.. swoją wypowiedzią dała do zrozumienia, że moje postępowanie w taki sposób do niczego... Czytaj dalej →

Dlaczego wybrałaś mnie?

Pamiętniczku, jesteś dla mnie formą autoterapii… Zaczęłam pisać kilka lat temu za namową przyjaciela, który twierdził, że pozbycie się swoich smutków poprzez wyrzucenie ich na zewnątrz przyniesie mi ulgę i poprawę nastroju… Od tej pory z większymi lub mniejszymi przerwami piszę, uzewnętrzniam swoje czarne myśli i smutki… Ostatnio dopadłaś mnie Ty, okropna depresjo… straszyłaś swoją... Czytaj dalej →

Za czarnymi zasłonami depresji…

Pamiętniczku…5 lat temu rozpoczęłam terapię po raz pierwszy… wydawało mi się wtedy, że walczę z depresją, że moje życie jest ciężkie… Wtedy moja terapeutka twierdziła, że do depresji, takiej prawdziwej jest w moim przypadku daleko… Nie zgadzałam się z nią częściowo… Jednak dziś uświadomiłam sobie, że miała rację… Gdy nie widzi się za oknem słońca,... Czytaj dalej →

Być zamkniętym w swoim ciele…

Pamiętniczku, chyba jeszcze nie było, w tym miejscu tak osobistego wpisu… Jednak odwaga zwyciężyła… Od siódmego roku życia choruję na reumatoidalne zapalenie stawów… To zapewne wiadomo wielu osobom...Niestety choroba potraktowała mnie dosyć agresywnie. Niszczyła po kolei wszystkie stawy, ręce, kolana, biodra, które są już tytanowymi endoprotezami… Nie ostał się żaden zdrowy, sprawny staw… Jazda na... Czytaj dalej →

Uważajcie, słowa mają moc…

Pamiętniczku,  byłam ostrzegana… nie raz, nie dwa, wielokrotnie… słowa mają moc… jeśli coś mówisz to nie pozostaje obojętne dla drugiej osoby… Słowa bywają groźniejsze niż milczenie… potrafią ciąć serce niczym najostrzejszy nóż, pozostaną po nich tylko blizny… Nie zdawałam sobie sprawy, że milczenie jest lepsze od słów… głupich, niepotrzebnych, rzucanych bez potrzeby… nie zdawałam sobie... Czytaj dalej →

Czerwcowe wieczory o zapachu piwonii…

Dzień dobry Pamiętniczku… za nami już połowa czerwca, za oknem cudnie pachnie krzew piwonii… tej pamiętającej czasy mojego dzieciństwa, moją babcię, beztroskę… brakuje mi tych czasów… gdy w ciepłe wieczory siedząc na przydomowej ławeczce rozmawiałyśmy z babcią… lubiłam słuchać jej wspomnień z czasów młodości, czasów II wojny światowej… w słowa babci potrafiły wkradać się jednocześnie... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑