Gdy przeszłość nadal tkwi we mnie…

Długi, ciemny korytarz. Codzienność. Leżę na łóżku, a zza drzwi dobiegają odgłosy budzącego się do życia oddziału szpitalnego. Jest godzina 7. rano. Niebawem do sali wejdzie pielęgniarka, rozpocznie się codzienność, szara rzeczywistość. Mierzenie temperatury, badania, obchód lekarski...Każdy dzień podobny do siebie. I ta duża tęsknota za domem, rodzicami. Samotność w nieznanym sobie otoczeniu. A gdzie... Czytaj dalej →

Reklamy

O poszukiwaniu szczęścia w…przeszłości

Witajcie, lubię te chwile, gdy siadam przed monitorem i mam w zamiarze napisać nowy wpis na swoim blogu. Lubię ten moment, gdy wiem, że podzielę się z Wami odrobiną swojego życia, moich rozterek, małych radości, zwycięstw oraz porażek. Mój blogo-pamiętnik jest już całkiem sporych rozmiarów. "Przeżył" ze mną słabsze chwile, gdy ból gościł w moim... Czytaj dalej →

„Jesteś naszym bohaterem”…

Witajcie, ubiegłe dni minęły mi szybko i bardzo sympatycznie. Mimo, że za oknem pogoda nadal nie sprzyja spacerom to dwukrotnie "zmusiłam" się do wyjścia z domu. Chciałam udowodnić samej sobie, że moje postanowienia nie idą na marne. Że jestem na tym etapie zmian iż chcę powiedzieć sobie: Odważ się, a będziesz szczęśliwsza. Dodatkowym motywatorem na... Czytaj dalej →

Po pierwsze: doceń to co masz…

Witajcie, jest godzina 5-ta rano, za oknem ciemno i słychać tylko uderzające o parapet krople deszczu. Nie mogę spać i leżąc pod ciepłą kołderką postanowiłam napisać nowy wpis. Minione dni uświadomiły mi kilka ważnych rzeczy. Zrozumiałam, że poszukiwanie sensu życia nie zawsze musi odbywać się na nieznanych dla mnie terytoriach, a uśmiech na twarzy może... Czytaj dalej →

W RZS złości mnie…?

Witajcie, dziś byłam na kolejnej wizycie u psychologa. Głównym jej tematem była akceptacja choroby w życiu człowieka. Niektórzy potrafią przejść drogę akceptacji łatwo i dosyć szybko, inne osoby nie chcą "widzieć" choroby w swym życiu, a ta sytuacja bardzo utrudnia im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Niestety ja należę do osób z drugiej grupy. Mimo, że... Czytaj dalej →

Danie zwane życiem…

Witajcie, kolejny tydzień za mną. Jak minął? Raczej standardowo: praca, odwiedziny u koleżanki, sobotnia wizyta u psychologa. Ostatnio wszystkie dni i tygodnie są podobne do siebie. Chociaż powoli próbuję wychodzić do ludzi, spotykać się ze znajomymi. Mała aplikacja "życia" do szarości dnia jest mi bardzo potrzebna. Po odwiedzinach u koleżanek zyskuję radość życia, a na... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑