Dwa dni wyjęte z życia…

Budzę się z bólem, czuję każdą swoją kostkę, każdy staw, jestem sztywna niczym filmowy Robocop… Uroki życia z reumatoidalnym zapaleniem stawów. Nigdy nie mogę być pewna jaki będzie następny dzień. Czy obudzę się bez bólu, czy cała obolała… Czy będę funkcjonowała normalnie czy kolejny dzień będzie spisany na straty. Niepewność… towarzyszy mi od 24 lat.... Czytaj dalej →

Reklamy

Złość na człowieczy los…

Czas biegnie niczym najszybszy maratończyk na igrzyskach olimpijskich, w tym roku w sierpniu miną 24 lata odkąd zmagam się z RZS. Tę okropną, przewlekłą chorobę zdiagnozowano u mnie, gdy miałam 7 lat. Spowodowała ona wiele zniszczeń i ograniczeń w moim organizmie. Najbardziej ucierpiały stawy, musiałam poddać się operacjom wszczepienia endoprotez bioder, aby normalnie funkcjonować. Co... Czytaj dalej →

Upadłam, wstałam i…idę dalej

Walczyłam, próbowałam odnaleźć w sobie pokłady sił, chciałam myśleć pozytywnie i...żyć jak zdrowy człowiek. Nie udało się...Kolejna porażka...Po półrocznej przerwie postanowiłam zapisać się na wizytę u mojej pani psycholog. Była to decyzja przemyślana, chociaż oznaczała jednocześnie, że nie do końca potrafię zarządzać swoim życiem...Że czasami to życie zarządza mną... Jesień, zima spowodowały, że mój nastrój... Czytaj dalej →

Moje porażki i sukcesy w 2016 roku, czyli walczę dalej…

Witajcie, za oknem śnieżnie, mroźno. Humor poprawia gorąca herbata z cytryną. Niestety na minusowe temperatury nie najlepiej reagują moje stawy. Odczuwam ból dłoni...Aby normalnie funkcjonować musiałam wziąć tabletkę przeciwbólową. Jednak na chwilę obecną czuję, że mija już jej działanie i prawdopodobnie, aby przespać spokojnie noc będę musiała zażywać ponownie "cudowny" środek...Eh...Takie życie z RZS... W... Czytaj dalej →

Czy ja Cię zapraszałam do swego życia?…

Witaj RZS, piszę do Ciebie kolejny raz. Nie wiem nawet czy pamiętasz moje poprzednie słowa. Zdania pełne bólu, smutku i skargi...Czemu pojawiłeś się w mym życiu? Wielokrotnie zadawałam Ci to pytanie jednak nadal nie otrzymałam odpowiedzi...Najłatwiej jest milczeć, prawda? Nie udzielać odpowiedzi na niełatwe pytania. Jesteś w mym życiu 24 lata...Pozostaniesz ze mną na zawsze...Nie... Czytaj dalej →

Gdy doba ma za mało godzin…

Poniedziałek, środa, piątek i już jest sobotnie popołudnie. Miniony tydzień upłynął mi bardzo szybko. Mnóstwo zajęć spowodowało, że dni mijały mi bardzo szybko, a co najważniejsze nie miałam czasu na rozmyślanie. O chorobie, o bólu... W środę odwiedziłam moją przyjaciółkę. Mile spędzone popołudnie, rozmowy o wszystkim i o "niczym"...Lubię te chwile...Beztroski, oderwania od szarej rzeczywistości.... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑