Życie z dyktatorem…

Gorszy dzień, zastrzyk z methotrexatu robi swoje...Senność, brak apetytu opanowały mój organizm. Jednak najbardziej męczące są nudności... Te wszystkie skutki uboczne leku, który ma być panaceum na RZS, męczą mnie potwornie...Odbierają chęć życia... Leżę pod ciepłym kocykiem, na stoliku obok stoi kubek z  herbatą. Nawet mały łyk gorącej herbaty potrafi ukoić chociaż na chwilę mdłości...... Czytaj dalej →

O „szczęściu”, które dają dzieci…

24 lata obecności RZS w mym życiu spowodowało, że mój organizm jest w nie małym stopniu zniszczony. Muszę przez cały czas brać leki, encorton (jest sterydem) oraz metotreksat, lek onkologiczny, który powoduje spustoszenie w organizmie. Walka z chorobą jest nierówna. Mimo zastosowanego leczenia RZS ciągle postępuje. Powoli, podstępnie, z ukrycia. Nigdy nie będę zdrowa, nigdy... Czytaj dalej →

O dniu, gdy przeszywający ból zawładnął moim ciałem…

Ten moment musiał nadejść. Ponownie, po raz enty, po raz milionowy. Wtorek. 21 czerwiec 2016. Miał to być kolejny, zwykły dzień, zapowiadał się standardowo. Poranna pobudka, śniadanie, praca, odpoczynek, itd. Jednak tę datę zapamiętam na dłużej. Obudziłam się z przeszywającym bólem wszystkich stawów. Czułam się jak kłoda, która nie może ruszyć rękę oraz nogą. Każdy... Czytaj dalej →

Cierpienie, które łączy ludzi…

24 lata walki z RZS to równocześnie setki miejsc, sytuacji podczas, których spotkałam osoby, które podobnie jak ja zmagały się z chorobą reumatyczną. Zachorowałam mając 7 lat, więc pobyty na oddziałach pediatrycznych to nowe znajomości z dziećmi. Wtedy jednak nie do końca zdawałam sobie sprawy z powagi swojej sytuacji zdrowotnej. Myślałam zapewne, że gdy opuszczę... Czytaj dalej →

Szczęście o zapachu bzu…

Witajcie, za oknem iście wakacyjna pogoda, błękit nieba i cudnie grzejące słońce. Długo czekaliśmy na tak piękną pogodę, ale warto było. Cieszę się bardzo z takiej pogody, ponieważ wczoraj rozpoczęłam długi weekend i mam nadzieję korzystać z uroków letniej aury. Moje stawy również "kochają" słońce i brak deszczu. Nie odczuwam wtedy bólu i nie muszę... Czytaj dalej →

W totalnej matni niemocy, czyli RZS nie daje o sobie zapomnieć

Witajcie, walczyłam, starałam się żyć normalnie, nie poddawać się, ale wczorajszy dzień rozłożył mnie na łopatki. W niedzielę wzięłam kolejną dawkę Metotrexatu i niestety skutki uboczne, które w poniedziałek wystąpiły u mnie spowodowały, że miałam dość wszystkiego. Złe samopoczucie, mdłości, brak sił na cokolwiek, brak apetytu...Eh...był to totalnie zły i kiepski dzień. Po skończonej pracy... Czytaj dalej →

Zła przeszłość staje się wspomnieniem…

Witajcie na początku kolejnego tygodnia. Jestem Wam winna jedną informację. A mianowicie: we środę byłam wykonać badania, aby dowiedzieć się czy RZS nie "obudził się ze snu". Jak wspominałam w ostatnich wpisach odczuwałam większe bóle stawów i stąd pojawiła się w moich myślach obawa, że mam pogorszenie stanu zdrowia. Wieczorem we środę odebrałam wyniki i... Czytaj dalej →

Złe strony „parasola ochronnego”…

Witajcie, kolejny tydzień minął mi bardzo szybko. Dziś znowu piątek, początek weekendu. Mam nadzieję, że sobie odpocznę i porządnie się wyśpię. Niestety ból stawów w ciągu mijających dni był dosyć silny. Byłam zmuszona codziennie zażywać tabletki przeciwbólowe. Eh...We środę idę wykonać badania i wtedy okaże się, czy nie jest to aby nawrót choroby. Na szczęście... Czytaj dalej →

Zrozumienie świata

Witajcie, Ostatnio miały miejsce w moim życiu sytuacje, które kolejny raz uświadomiły mi, że nie każdy człowiek potrafi zachować się właściwie wobec osoby niepełnosprawnej. Nie mam jednak na myśli bardzo bolesnej dyskryminacji czy nietolerancji. Czasami zwykła rozmowa, słowa padające z ust innej osoby potrafią zaboleć, spowodować zakłucie serducha. A, gdy są to komentarze dotyczące mojej... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑